niedziela, 23 października 2016

Odpoczynek w Toledo

- a chce nam się tam jechać?
- hmmm, no drogo trochę ten pociąg...
- no ale w sumie, co będziemy siedzieć kolejny dzień w Madycie?
- no dobra, to pojedźmy, zobaczymy... zawsze coś nowego.

I powiem Wam, że całe szczęście, że pojechaliśmy.

Po tygodniu spędzonym w największych hiszpańskich miastach (najpierw Barcelona, potem Madryt), małe Toledo było dobrym miejscem do chwilowego zwolnienia tempa. Muszę przyznac, że miasteczko jest niesamowicie urokliwe. Na otoczoną rzeką "wysepkę", na której znajduje się Toledo można dostać się tylko kilkoma mostami przerzuconymi nad wodą. Widok jest niesamowity - niewielki skalisty pagórek, a na nim mnóstwo małych i większych budowli skąpanych w słońcu. W samym miasteczku - spora różnica wzniesień, właściwie co kilkadziesiąt metrów schody, albo strome zejście w dół. Kręte, niesamowicie wąskie uliczki, kamienice z szarego kamienia, czerwona dachówka i elewacje ozdobione ceramicznymi kafelkami w najróżniejszych kolorach. To wszystko składa się na niesamowity klimat, jaki panuje w Toledo. A to wszystko zaledwie 30 minut jazdy pociągiem od Madrytu. Toledo nie można przegapić!








sobota, 1 października 2016

Taj Mahal

Dziś postanowiłem wrócić do Indii. W 2009 roku udało mi się spędzić około miesiąca, podróżując po północnej części tego kraju. Po przylocie do New Delhi właściwie od razu wsiedlismy w pociąg do Agry. Dlaczego właśnie Agra? Bo tam znajduje się Taj Mahal. Nie będę się rozpisywał o jego historii, bo w sumie każdy coś na ten temat słyszał. Napiszę za to, skąd pomysł, żeby się tam wybrać.

Jeszcze o tym nie wspominałelm, ale mam parę podróżniczych marzeń, które powstały w moim dziećiństwie. Skąd się brały? Najczęściej z wielkiego kalendarza, który wisiał w kuchni mojego rodzinnego domu. Każdy miesiąc przedstawiał jakieś nowe, odległe miejsce. Wtedy spoglądałem na kartki i marzyłem o tym, że uda mi się kiedyś choć kilka z tych miejsc zobaczyć. Kiedy dany miesiąc się kończył, wolno było mi wyrwać kartkę z kalendarza - wtedy zawsze wycinałem zdjęcie i wieszałem na szafie w moim pokoju. Własciwie całe pomieszczenie zaklejone było kolorywmi zdjęciami różnych miejsc. Na jednym z tych zdjeć był właśnie Taj Mahal. Kilka innych z tych marzeń już udało mi się spełnić, a sporo z nich jeszcze czeka na realizację.

Taj Mahal

Monumentalna brama wejściowa do Taj Mahal

Taj Mahal

Jedna z tysiąca hinduskich wycieczek, odwiedzających codziennie Taj Mahal

Tak swoją drogą, to początkowy pomysł był taki, żeby po drugiej stronie rzeki stanął identyczny budynek, tylko z czarnego kamienia. Ale ostatecznie władca został stracony, a pomysł przepadł. Tak sobie myślę, że z jednej storny mogłoby to fajnie wyglądać, ale z drugiej, być może Taj, nie byłby już tak wyjątkowy?