środa, 8 marca 2017

Tapas! Paella! Sangria! Barcelona!

Pierwszy tydzień marca za nami, w powietrzu czuć już wiosnę.
No... może niekoniecznie dzisiaj, ale weekend był fantastyczny. Powoli czas myśleć o letnich wyjazdach. Udało mi się już kilka najbliższych zaplanować i kalendarz mam obstawiony do mniej więcej połowy sierpnia. Teraz zastanawiam się czy na jesień wystarczy mi urlopu. :)

Ale zanim znów ruszę w drogę, wiosenna aura przypomina mi zeszły październik i czas, który udało mi się spędzić w Hiszpanii. Ostatnio pisałem już trochę o Barcelonie, a przynajmniej o jednej z tamtejszych atrakcji. Dziś chcę znów tam wrócić.

Ciągnie mnie do zimnej sangrii, wspaniałych tapasów, magicznego klimatu i wspaniałych zabytków. Barcelona to zdecydowanie nie tylko Sagrada Familia, która, szczerze mówiąc, nie zrobiła na mnie powalającego wrażenia. Barcelona to całość, każda uliczka, każdy mijany na ulicy człowiek, zapach owoców morza, cudowne oliwki, wspaniała plaża, ciepłe powietrze i  totalny odpoczynek.
Każdemu, kto nie miał okazji, polecam z całego serca! :)