poniedziałek, 22 maja 2017

Jak w szwajcarskim zegarku.

Mówi się często, że coś działa, jak szwajcarski zegarek. Wiecie, co? Spokojnie można by mówić, że jak szwajcarski pociąg / tramwaj / śmieciarka / budka z kebabem / wstaw dowolne/.

Dosłownie wszystko w tym kraju działa. Jest czysto, spokojnie, poukładanie i w absolutnym porządku. Ale czy nie ma w tym wszystkim przesady?

Słyszałem różne historie -  o mandatach za prędkość, bo pasażer zgłosił, że kierowca jechał za szybko, o tym, że w niedzielę, nie można suszyć prania, ani kosić trawy, czy myć samochodu.

Byłem w Szwajcarii kilka razy, ale chyba nigdy na tyle długo, żeby zauważyć coś niedogodnego. Może poza zakazem handlu w niedzielę, do którego w Polsce nie jesteśmy przyzwyczajeni.

Jedno jednak zawsze zwraca moją uwagę. Ludzie, przynajmniej na pierwszy rzut oka, są jacyś tacy bardziej szczęśliwi, uśmiechnięci i serdeczni. Czy to dlatego, że dużo zarabiają? Pewnie tak. Ale na pewno nie tylko dlatego. Czy mam takie wrażenie, bo Polacy są narodem smutasów? Może. Z całą pewnością jednak idąc sobie ulicą i patrząc na ludzi, czuje się, że Szwajcaria jest państwem, w którym ludziom dobrze się żyje. A do tego jest przepiękna!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz